Przemyśl, 21 lutego 2021 r.

 

 

 

 

Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! (Mk 1,15)

1. Nawracajcie się – w trosce o czyste serce, gotowe miłować Eucharystycznego Pana i bliźnich

W drugim roku duszpasterskim poświęconym Eucharystii, rozważamy hasło Zgromadzeni na świętej wieczerzy. Wsłuchujemy się również w nauczanie św. Józefa Sebastian Pelczara, który zachęca nas, abyśmy, patrząc na życie Pana Jezusa, wnikali również w Jego Serce, abyśmy poznali, jakie były Jego uczucia, dążności i zamiary (zob. J. S. Pelczar, Życie duchowe czyli doskonałość chrześcijańska, t. 2, Przemyśl 1924, s. 61).

Wczytując się w Słowo Boże 1. Niedzieli Wielkiego Postu, spróbujmy popatrzeć na przebite na krzyżu Serce Jezusa i odczytać w nim przesłanie o tym, w jaki sposób formować nasze serca, aby były zdolne do miłowania Boga i ludzi, a także do podejmowana walki z często nękającymi nas pokusami. Zauważmy, że pokusy, jakim został poddany Jezus, mają charakter reprezentatywny, gdyż można je odnaleźć w dziejach Narodu Wybranego, a także w codziennym życiu każdego człowieka. Pierwsza z nich dotyczy konsumpcji, posiadania dóbr materialnych. Druga, odwołująca się do władzy i panowania nad człowiekiem, w konsekwencji zmierza do wyrzeczenia się Boga. Trzecia polega na chęci dokonaniu spektakularnego cudu i jest oznaką pychy. Wszystkie te pokusy stanowią przemyślaną strategię diabelskiego planu, według którego człowiek ma uwierzyć, że jego serce powinno być ukierunkowane wyłącznie na życie doczesne. Chrystus, stanowczo odrzucając wszystkie pokusy, prowadzi nas drogą zbawienia, która wiedzie przez Jego drogę krzyżową i męczeńską śmierć do chwały zmartwychwstania. Jest więc najwyższym i najbardziej przekonującym świadectwem miłości, uobecnianym podczas każdej Eucharystii. W trosce o formację czystego serca, gotowego miłować Boga i człowieka, przyjrzyjmy się owym trzem pokusom i przypomnijmy sobie, jak się im opierać.

Pokusa „łatwego chleba” to chęć posiadania i nieustannego bogacenia się. Szatan odwołuje się zawsze do naglących potrzeb i pragnień, wplatając w nasze życiowe sytuacje swoje kłamstwa i manipulacje, a przede wszystkim próbując zburzyć właściwą hierarchię wartości. Mniej lub bardziej subtelnie dyskredytuje potrzeby duchowe, usiłuje usadowić nasze ego na pierwszym miejscu, nieustannie próbuje wyrugować wiarę i zniszczyć wrażliwość chrześcijańską. Kiedy mu się to udaje, człowiek ślepnie na sprawy duchowe i więzi międzyludzkie, nie jest już zainteresowany swoim zbawieniem, ani nie potrafi dostrzegać innych osób, zwłaszcza będących w potrzebie. Iluż to ludzi naszych czasów, za cenę posiadania i wygody, zapomniało o rodzinie, o bliźnich, o Panu Bogu! Jakże wielu „sprzedało” swoje ideały i przekonania za cenę dobrobytu, stając się niewrażliwymi, bezdusznymi automatami, żyjącymi „na akord”. Tymczasem miarą naszego człowieczeństwa i chrześcijaństwa nie jest posiadanie, lecz umiejętność dzielenia się i egzystowania w relacjach miłości, a w konsekwencji stałe obdarowywanie siebie nawzajem radością i nadzieją. Nasycenie doczesne nigdy nie usatysfakcjonuje w pełni człowieka! Szatan przebiegle wpaja nam konsumpcyjne nastawienie i wzmacnia naszą chęć spełniania własnych zachcianek, co z kolei zabija umiejętność dzielenia się z innymi oraz osobistą gotowość do wyrzeczeń i ofiar na rzecz bardziej potrzebujących. Prawdziwe powodzenie i radość życia nie rodzą się z wielości posiadania, ale z coraz doskonalszej umiejętności dzielenia się z innymi.

Kościół, chcąc wskazać na lekarstwo i sposób zwalczania tej pokusy, akcentuje postawę wrażliwości chrześcijańskiej, gotowości pomocy oraz jałmużny, która jest przejawem dzielenia się tym, co posiadamy, z tymi, którzy rozpaczliwie odczuwają brak niezbędnych środków do życia. Przy czym nie ma to być – tak modna dzisiaj – filantropia na pokaz, która daje z tego, co zbywa i tym samym kupuje dobre samopoczucie. W postawie prawdziwie chrześcijańskiej istotą pozostaje obdarowywanie, dzielenie się z powodu miłości i braterstwa, sprawiedliwości społecznej i szczodrobliwości serca. Troszczmy się stale o to, by nasze serca nie były przywiązane do dóbr tego świata, które przecież kiedyś zostawimy i odpowiemy przed Panem Bogiem za sposób ich używania. W tym miejscu słowa wdzięczności należą się tym wszystkim, którzy potrafią dzielić się z ludźmi potrzebującymi.

Druga pokusa odwołuje się do władzy i panowania nad człowiekiem. Szatan pokazuje Jezusowi wszystkie królestwa świata i obiecuje Mu je w zamian za wyrzeczenie się Boga. Władza i wpływy, nadawane tytuły i zajmowane stanowiska mogą dawać złudne poczucie wszechmocy i wielkości człowieka. Tymczasem w optyce i postawie chrześcijańskiej ważny jest element pokory, uniżenia, służby, umiejętności działania we wspólnocie i dla wspólnoty. Zawsze, ilekroć na naszych oczach toczy się walka dobra ze złem, kiedy kolejna ideologia ogłasza „śmierć Boga” i zmierzch Kościoła, kiedy ludzie wierzący są wyśmiewani i prześladowani, a niewierzący ogłaszają się panami świata i historii, przypominajmy sobie i innym przestrogi zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego (KKK 675): Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących (por. Łk 18,8; Mt 24,12). Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię (por. Łk 21,12; J 15,19–20) odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele (por. 2 Tes 2,4–12; 1 Tes 5,2–3; 2 J 7; 1 J 2,18.22).

Nie wplątujmy się w relacje ze złym duchem i z ludźmi, którzy prowadzą nas na manowce. Wystrzegajmy się pogardy wobec jakiegokolwiek człowieka. Nie poniżajmy i nie oskarżajmy innych. Nie wszczynajmy kłótni, prowadzących do rodzinnych dramatów, mających katastrofalne skutki dla dzieci i młodzieży. Patrzmy na innych ludzi oczyma wiary – bez segregacji na lepszych i gorszych, mniej lub bardziej ważnych czy wpływowych. Nigdy nie zapominajmy, że każdy człowiek jest nam dany i zadany jednocześnie, i że to właśnie on z Bożej Opatrzności staje na naszej pielgrzymiej drodze wiary. Szanujmy się, pomagajmy sobie nawzajem, a przede wszystkim wystrzegajmy się egoizmu w życiu osobistym i społecznym. Wykorzystajmy czas Wielkiego Postu do przywrócenia pojednania i zgody tam, gdzie – być może od dawna – ich nie ma.

Pokusa spektakularnego cudu, który miałby uczynić Jezus na polecenie szatana, jest tak naprawdę synonimem pychy. Byłoby to bowiem sprzeciwieniem się woli Boga Ojca, brakiem zaufania do Niego. Pycha jest nieuporządkowaną miłością wobec samego siebie i zagraża każdemu z nas. Ulegają jej często ludzie operatywni, którym wydaje się, że wszystko robią najlepiej, wszystko zdobywają sami i właściwie nikogo w życiu nie potrzebują. Człowiek pyszny nie docenia mądrości i doświadczenia innych, nie potrafi słuchać, nie przyjmuje żadnych uwag. W konsekwencji staje się zadufanym w sobie i coraz bardziej wyizolowanym samotnikiem, któremu coraz trudniej pomóc i który staje się wyjątkowo łatwym łupem dla złego ducha.

Kościół jako remedium na pychę wskazuje przede wszystkim na sakrament pokuty i gruntowny rachunek sumienia. Pomocne jest również zaangażowanie we wspólnotach formacyjnych i duszpasterskich, w których uczymy się poświęcać czas dla innych oraz w pokorze odkrywamy, że wciąż wielu rzeczy nie wiemy, nie umiemy oraz pozostajemy bezradni bez pomocy Pana Boga i drugiego człowieka. W tym miejscu dziękuję wszystkim kapłanom, którzy wytrwale posługują w konfesjonale, stwarzając nam możliwość oczyszczenia serca i napełnienia go łaską uświęcającą. Zachęcajmy się nawzajem do walki o serce czyste, Bogu i ludziom miłe!

2. Bliskie jest królestwo Boże – kształtując swe serce na wzór Serca Jezusowego przez adorację ofiarującego się za nas Jezusa

Sto lat temu, św. Józef Sebastian Pelczar, patron bieżącego roku duszpasterskiego, skierował do wiernych diecezji przemyskiej list, w którym zawarł szczegółową naukę o potrzebie, celu i sposobach powierzenia się Sercu Jezusowemu. Idąc za radami św. Józefa Sebastiana, trzeba rozważać cnoty i pragnienia boskiego Serca i – o ile można – naśladować je w życiu (J.S. Pelczar, List pasterski o poświęceniu się Najświętszemu Sercu Jezusowemu jednostek i rodzin, Kronika Diecezji Przemyskiej, 20(1920), s. 46). Kontemplując tajemnicę Bożego Serca, dochodzimy do przekonania, że w życiu chrześcijanina nie chodzi o samodoskonalenie siebie, o wyrzeczenia i akty, które będą nam udowadniały siłę naszej woli. Głównym motywem działania Jezusa była i jest miłość ofiarna, którą widzimy w wydarzeniach zbawczych: Wcieleniu, w Wieczerniku, na Kalwarii i przy Zmartwychwstaniu. Dzięki Chrystusowi i ofierze Jego życia, każdy człowiek otrzymał odkupienie i szansę zbawienia. Syn Boży, z miłości do człowieka, oddał mu wszystko.

Jak człowiek może odpowiedzieć na taką miłość? Czy jest coś, co może za nią ofiarować Bogu? To oczywiste, że Bóg nie potrzebuje naszych materialnych darów i ofiar. Najpiękniejszym darem, jaki możemy ofiarować Bogu jest nasze serce: miłość, serdeczna przyjaźń, nasza obecność przy sprawach Bożych i poświęcony Mu czas. Poczujmy ludzki wstyd za tych, których serca odwróciły się od Zbawiciela podczas Jego Męki. Gdzie byli wówczas Apostołowie? Gdzie były osoby, które uzdrowił, osoby, które tak tłumnie za nim podążały czy kilka dni wcześniej wykrzykiwały Hosanna? Pod Krzyżem pozostała jedynie Maryja, kilka dzielnych kobiet i umiłowany uczeń Jan.

Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 24,13). Pan Bóg oczekuje od nas wytrwałości. Pragnie, abyśmy z kochającym sercem trwali przy Chrystusie, obecnym w Słowie Bożym oraz w Kościele i sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii. Dzieje się tak zawsze, ilekroć świadomie uczestniczymy w Mszy świętej, adorujemy Najświętszy Sakrament, modlimy się często w ciągu dnia, czytamy i rozważamy Pismo święte czy też pogłębiamy swoją wiarę i wiedzę religijną na katechezie.

Pandemia w dużej mierze ograniczyła możliwość uczestnictwa w sprawowanej liturgii. Nie poprzestawajmy jednak na wysłuchaniu czy obejrzeniu Mszy świętej w mediach. Postarajmy się, nie tylko w okresie Wielkiego Postu, całymi rodzinami, częściej chodzić do kościoła na Mszę świętą niedzielną i w dni powszednie. Zatroszczmy się w sposób szczególny o życie sakramentalne dzieci i młodzieży. Poszukajmy czasu na ciche, adoracyjne trwanie przed Chrystusem umęczonym na krzyżu. Zachęcam do uczestnictwa w nabożeństwach Gorzkich żali i Drogi krzyżowej, a także do rozważania bolesnych tajemnic różańcowych. Zapraszam również do rodzinnego odmawiania pacierza wieczornego, codziennie o godz. 20.15, w łączności z całą Archidiecezją i za pośrednictwem Radia FARA.

Bądźmy uczciwi wobec Pana Boga i samych siebie w podejściu do naszych praktyk religijnych. Z powodu pandemii i obowiązujących przepisów została udzielona w pewnych wypadkach dyspensa. W tym samym czasie jednak chodzimy do pracy, do sklepów, korzystamy z miejsc publicznych. Czy fizyczna obecność na Mszy św. lub adoracji Najświętszego Sakramentu naprawdę jest niemożliwa? Jeśli tak, szukajmy wówczas w naszych domach chwil modlitwy i lektury duchowej, adorujmy krzyż, uwielbiajmy Jezusa aktami strzelistymi. Odmawiajmy Litanię do Najdroższej Krwi Zbawiciela, rozważając cenę naszego odkupienia. Pamiętajmy o przestrodze Autora Listu do Hebrajczyków: Baczcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co zwie się «dziś», aby ktoś z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu. Jesteśmy bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli pierwotną nadzieję do końca zachowamy silną (Hbr 3,12–14).

Drodzy Bracia i Siostry!

Niech liturgiczny czas Wielkiego Postu będzie powrotem w objęcia Chrystusa rozpięte na krzyżu. Pielęgnujmy nabożeństwa pierwszopiątkowe, promujmy Honorową Straż Najświętszego Serca Pana Jezusa, dbajmy o wizerunki przedstawiające Serce Jezusa. Przygotujmy się duchowo do 100. rocznicy poświęcenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, którą będziemy celebrować w wymiarze ogólnopolskim 11 czerwca 2021 r. w Krakowie, a także w naszych parafiach. Łączmy swe zamiary, słowa, czyny i cierpienia z zamiarami, słowami, czynami i cierpieniami Pana Jezusa. Prośmy, aby Pan Jezus wziął serca nasze, a dał nam Serce swoje (J.S. Pelczar, dz. cyt., s. 47). Niech Wielki Post będzie czasem, w którym nabożeństwa pasyjne, a nade wszystko sama Eucharystia, przypominają nam o kochającym, cichym i pokornym (zob. Mt 11,29) Sercu Boga.

Cierpiący dla nas, Dobry Jezu, uczyń serca nasze według Serca Twego!

Na czas wielkopostnego upodabniania się do naszego Mistrza i Odkupiciela, z serca Wszystkim błogosławię, polecając się także Waszej modlitwie.


+ Adam Szal

Arcybiskup Metropolita Przemyski